Strona korzysta z plikw cookie w celu realizacji usug zgodnie z Polityk cookies. Moesz samodzielnie okreli warunki przechowywania lub dostpu mechanizmu cookie w Twojej przegldarce.
[ Rozumiem, nie pokazuj wicej tego komunikatu. ]

16 listopada, Szczytnik

Spotkanie poweekendowe

    Kolejne spotkanie na Szczytnickiej górze już dawno za nami. 16 listopada 2013r. przystanęliśmy, aby zadać sobie pytanie, jaka jest nasza miłość? Czy faktycznie nie zazdrości?
Do tematu wprowadzili nas Kasia i Jacek wraz z księdzem Pawłem, który już podczas kazania uświadomił nam, że zazdrość jest jednym z elementów naszego życia, jest uczuciem jak wiele innych, więc nie podlega ocenie. Jednak pielęgnowana może przerodzić się w postawę: nienawiści, niezdrowej rywalizacji, obmowy, a wtedy przyczynia się do destrukcji wnętrza osoby, która buduje tę postawę. Przynosi destrukcję duchową i smutek.
Spróbowaliśmy wspólnie zastanowić się, dlaczego zazdrość się pojawia, co ją powoduje. I okazało się, że zazdrość staje się naturalną reakcją na czyjeś powodzenie, bogactwo lub talenty dopiero wtedy, kiedy ja postrzegam siebie nisko. Kiedy nie mam uporządkowanej miłości do samego siebie i nie staję ze sobą w prawdzie. Jeśli nie kocham siebie, nie doceniam tego, co posiadam, czuję się zagrożony. Zazdrość pojawia się z pewnych deficytów, z poczucia zagrożenia, że mogę coś stracić, że jestem gorszy.
Czy mogę, zatem poradzić coś na czucie zazdrości i eliminować ją z moich relacji?
Tak, przede wszystkim powierzając wszystko Panu Bogu. Ale również z Jego pomocą powinienem zacząć od przyjęcia prawdy o samym sobie. Przyjęcia siebie z miłością. Mam w sobie zalety i wady. Jeśli z pokorą podejdę do jednych i drugich mam szansę na wewnętrzny porządek. Dobre rozeznanie zalet pozwoli mi docenić siebie, a praca nad wadami będzie prowadziła mnie ku byciu jeszcze lepszym. Świadomość obu tych spraw ma szanse zaowocować w trwałych relacjach z drugim człowiekiem, nie tylko małżonkiem.
Współczesny świat nie zachęca do radowania się sukcesami drugiego człowieka. Współczesny świat promuje stawanie się lepszym za wszelką cenę, ale czy ja naprawdę muszę być lepszy? A może jestem lepszy niż wielu ludzi, którym czasami zazdroszczę, a po prostu zazdrość i niska samoocena nie pozwala mi tego zobaczyć?

I na koniec bardzo trafne słowa jednego z uczestników spotkania:
„Miłość nie zazdrości – to znaczy, nie wykorzystuje nieprzyjemnych uczuć do budowania negatywnych postaw. Miłość zawsze dąży do dobrego, do wyjaśnienia i umocnienia.”

 

 

Spotkania dla Małżeństw Alicja i Wiesław Ściegienko tel. 509 322 012 (Alicja) lub 71 71 51 081 (wieczorem), e-mail: sciegienko@spotkaniamalzenskie.pl lub alasciegienko@wp.pl